SIŁA JEST KOBIETĄ

„Siła jest kobietą” to cytat, z którym od kilkunastu lat się utożsamiam. Ostatnio bardziej niż zwykle zaczęłam zastanawiać się nad tym, co i jak wiele już osiągnęłam idąc przez życie. I choć nie zawsze było w nim kolorowo, to potrafię cieszyć się z tego co mam, potrafię doceniać te wszystkie małe rzeczy i gesty, które dzieją się dokoła mnie. Potrafię doceniać samą siebie i dzisiaj z pełną świadomością mogę powiedzieć, że jestem silna. Moja mama taka jest, moja babcia taka była. Tak, patrząc na nie, a teraz patrząc na samą siebie mogę powiedzieć to głośno – siła jest kobietą, mam to w genach!

Jestem silną kobietą, bo w wieku 19 lat wyprowadziłam się od rodziców, aby nauczyć się samodzielności. Pracowałam, studiowałam, wyjeżdżałam do pracy za granicę, aby sama zarobić na studia. Od dziecka wiem, co to znaczy ciężka praca i poświęcenie. Wiem czym jest budowanie wszystkiego od zera, kiedy tak naprawdę nie masz nic. A dziś wszystko co mam, mam wyłącznie dzięki pracy własnych rąk.

Jestem silną kobietą, bo znam swoją wartość. Myślę, że trzeba znaleźć w sobie dużo odwagi, aby odejść z toksycznego związku, z toksycznych relacji. Jestem silna, bo potrafiłam powiedzieć „nie” wszystkim krzywdom, przemocy psychicznej czy fizycznej. Pokonałam strach i ból. A nie każdy z Was o tym wie. Życie nie jest kolorowe, cukierkowe i każdy z nas ma jakieś „potwory przeszłości”. W moim życiu były kiedyś naprawdę ciężkie chwile, o których nigdy nie mówiłam głośno. Najważniejsze, że to wszystko jest daleko za mną, a ja dziś mogę cieszyć się tym co mnie na nowo otacza.

Jestem silna, bo jestem niezależną kobietą. Muszę mieć poczucie, że w życiu sama sobie poradzę. Nie wyobrażam sobie, aby mężczyzna na mnie zarabiał. Dzięki temu, że ja pracuję i mam pasje, mam poczucie spokoju, na tyle, że jeśli kiedykolwiek w życiu zostanę sama, nie będzie to dla mnie końcem świata. Oczywiście bardzo cenię sobie pomoc mojego partnera, jego ogromne wsparcie i wiem, że mogę na niego liczyć w różnych chwilach. Moja mama jest niezależna od mojego ojca. Moja babcia taka była, więc i ja mam to w genach. Jesteśmy silnymi babeczkami.

Jestem silna, bo od 12go roku życia żyję z niedoczynnością tarczycy. Ta jednostka chorobowa niesie ze sobą również wiele kompleksów. Były czasy, że byłam wielorybką ważącą ponad 85 kilogramów, a były i czasy, kiedy wyglądałam jak „milion dolarów”. Jestem silna, bo bieganie pomogło mi żyć z tą chorobą. Od kilku lat akceptuje siebie i to jak wyglądam. Żyję aktywnie, bo silna kobieta to również taka, która akceptuje swoje wady i słabości.

Jestem silna, bo jestem włóczykijem. Trzy lata temu wyprowadziłam się z wielkiej Warszawy na prowincję Szczecina. Zawsze chciałam mieszkać nad morzem. A tak naprawdę, to chce przez to powiedzieć, że rzuciłam wszystko: rzuciłam pracę, podjęłam ryzyko, zaufałam, pokochałam na nowo i teraz Szczecin stał się moim domem, a dom jestem tam, gdzie jest twoje serce. Wywróciłam swoje życie do góry nogami i nie żałuje, bo warto było zaryzykować!

Jestem silna, bo pracuje dwa etaty. Powinnam napisać, że dobrze zorganizowana. Jedna praca na etacie wypełnia mój dzień do 16:oo, a drugiej pracy w klubie fitness oddaję się z pasji. Jestem silna, bo mam swoją grupę biegową, którą tworzyłam od zera w ramach projektu biegania. Jest to prawdziwy powód do dumy, zwłaszcza, że budowanie relacji interpersonalnych to moja specjalność. Pasja łączy ludzi. A mieć taki zespół to prawdziwy skarb.

Jestem silna, bo ciągle stawiam sobie nowe wyzwania. Jestem szalona. Kiedy wpada mi pomysł do głowy natychmiast przechodzę do jego realizacji. Półmaratony, maratony, biegi z przeszkodami, biegi górskie, biegi wojskowe. Najpiękniejszy medal, jaki do tej pory zdobyłam, to ten z ukończenie Maratonu Komandosa. Ten bieg był podsumowaniem Wielkiego Szlema o jakim marzyłam i który ukończyłam. Teraz, jeśli cokolwiek dzieje się w moi życiu, patrzę na medal i mówię do siebie „hej, możesz wszystko, walcz, przecież jesteś Komandosem!”. Jestem silna, bo jestem Komandosem!

Żyję jak chcę, spełniam się w najlepsze, realizuje swoje pasje i marzenia.

Myślę, że na tą chwilę mam wszystko czego potrzebuję do szczęścia.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *