BIEGANIE Z MASECZKĄ

W poniedziałek 20 kwietnia A.D. 2020 roku, uroczyście zostaną otwarte lasy i parki. Na tą okoliczność przybędzie sam prezydent, premier, telewizja, a także Zenek, który przyśpiewywać będzie radosne pieśni w rytm muzyki disckopolo. To oczywiście żarcik, bo cóż nam pozostało, jak nie tracić dobrego humoru. Ale w tym całym pogmatwanym życiu, informacja o otwartych lasach i dostęp do zielonej przestrzeni, to najlepsza wiadomość z ostatnich dni, jaką mogliśmy usłyszeć, przynajmniej najlepsza dla nas, biegaczy.

Bieganie z maseczką. Kolega wczoraj zapytał mnie „jak ci się biega w maseczce”, i w zasadzie to pytanie stało się motywacją do napisania tych kilku słów dla Was.

Wiemy, że ostatnie obostrzenia nakazują nam zakrywanie ust oraz nosa, np. poprzez noszenie maseczek, w przestrzeni publicznej. Z jednej strony jestem trochę skołowana informacjami jakie do nas docierają, ponieważ sam p. Szumowski, raz mówi, że maseczki nic nie dają dla zdrowych ludzi i ich nosić nie trzeba, w innym wywiadzie znów mówi, że maseczki nosić trzeba… Tak więc, w teorii, zgodnie z obostrzeniami, maseczki mają nam służyć temu, abyśmy nie zarażali się nawzajem w kontaktach z osobami trzecimi. I choć rozumiem, że w autobusie, w pracy, w sklepie, w drodze do wymienionych, maseczka ma mi zapewnić ochronę w przestrzeni zamkniętej, to nie bardzo rozumiem, dlaczego unikając innych ludzi, mam też ją nosić podczas np. spaceru na przestrzeni otwartej (na powietrzu), a co więcej, po co mam w niej biegać? Bieganie z maseczką?

Odpowiadając na pytanie zadane przez kolegę: biega mi się w maseczce źle! Przy tej temperaturze, a będzie coraz cieplej, biega się w maseczce bardzo źle. Dodam tylko, że mam bawełnianą maseczkę. Już sama rozgrzewka powoduje pojawianie się kropelek potu, które wnikają w materiał. Po przebyciu kilki kilometrów mój pyszczek jest już spocony, mam problem z oddychaniem, mam wrażenie, że się duszę, jest mi niewygodnie… To odczucia subiektywne. A teraz przyjrzyjmy się temu z innego punktu widzenia. Kardiolodzy, immunolodzy odradzają bieganie w maseczkach z powodów medycznych.

  • nie zaleca się biegania w maseczce, kiedy jesteś z dala od ludzi
  • osoby ćwiczące w maseczkach mogą mieć problemy z oddychaniem, maseczka to duży dyskomfort, przez zaburzone oddychanie spada wydolność organizmu
  • maska zatrzymuje wszystkie wydychane aerozole, czyli dusimy się własnymi oparami
  • bieganie ma być dla nas przyjemną formą aktywności, bieganie z maseczką może nas jedynie do tej czynności zniechęcić
  • maska staje się wilgotna, zbiera cały brud i kurz oraz traci swoją skuteczność
  • przy temperaturze jaką mamy teraz, a będzie jeszcze cieplej, maseczka będąc w naszym pocie, jest siedliskiem bakterii i mikroklimatu, co osłabia nasz układ odpornościowy

Dlatego, moim zdaniem, owszem, powinniśmy zachować środki ostrożności i chodzić w maseczkach wtedy, kiedy mamy kontakt z innymi ludźmi.

Jednak sami odpowiedzcie sobie na pytanie, czy rzeczywiście powinniśmy je zakładać podczas biegania w miejscach bezludnych? Może wystarczy wybierać trasy biegowe, czy spacerowe, które są mało uczęszczane przez innych ludzi. Może wystarczy w lesie czy puszczy biegać innymi alejkami i z dala omijać innych. Może warto biegać wcześnie rano, lub późnym wieczorem, gdzie natężenie ruchu jest niewielkie. Teraz kiedy będziecie w lesie warto właśnie zdjąć maseczkę i oddychać pełną piersią czystym leśnym powietrzem, aby nasz układ odpornościowy się wzmocnił, po tym czasie, kiedy byliśmy „ograniczeni” w kontaktach z przyrodą.

Mimo wszystko życzę Wam radości z biegania, pomimo tego, w jakich czasach przyszło nam żyć. Cieszcie się z tej odrobiny wolności, jaką jest bieganie po lesie czy spacer na łące. Po takiej izolacji jaką mieliśmy ostatnio, chłońcie każdy promyk słońca, każdy zapach kwiatów, każdy śpiew ptaków… to wszystko niech Wam doda nowej energii. My z Gapcią zachwycamy się wszystkim dokoła. Buziaki.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *